Wiosna! Wszystko wyłazi spod ziemi!
I nie chodzi mi o teściową. Wieszczym wzrokiem, trzecim okiem, przewiduję co następuje:
Górnik spod ziemi wylizie, a nauczyciel z dusznej kanciapy, by w procesie 'hackowania' systemu wyrwać se przed wyborem dziure nieco większo w kieszeni mej. I twej. Zaweźmnie kamiun i wymachiwawszy niem premieru Tusku, wywoła uń (o zgrozo) proces myślowy "Co to ja miałem... zapomniałem. Coś z reformo przywileju emerytalnego chyba. E, niee....".
Pielęgniarka nie wylizie znikąd, gdyż dychotomnia jo rozrywa, i w połowie jej dobrze na kontrakcie, a w połowie nie. Wspólny głos zatem straciwszy, pozostanie gdzie jest.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz