Panfil, odprowadzawszy swojego synka do przedszkola, był się natknął na robotnika z pobliskiej budowy, który w dość niesympatyczny sposób zamknął im obu z trzaskiem drzwi od podwórka przed przysłowiowym nosem. Za co Panfil, nie omieszkał go (po owych drzwi otworzeniu) solidnie opieprzyć.
Następnego dnia owoc lędźwi jego, z urokiem właściwym dzieciom zagadnął przed wyprawą do przedszkola:
- Tato, a czy dzisiaj też pokonamy robotnika?
piątek, 15 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz