Trzymał sobie otóż pytania kluczowe na moment, w którym będzie mógł zrozumieć odpowiedzi, trywializmy zapewne rozwiązując w locie.
Zaczęło się konkretnie: "Skąd się wziął świat?", "Skąd się wziął człowiek?", "Dlaczego mamy plecy i co by było, gdybyśmy mieli głowę na samych nogach?". Wiem, że to jego własne pytania choćby stąd, że to drugie przybrało formę "Kto urodził wszystkich mamusie i tatusiów?".
Zrobiłem więc jedyną logiczną rzecz i zacząłem mu tłumaczyć teorię Wielkiego Wybuchu i ewolucji, oraz alternatywę w postaci kreacjonizmu i Boga. Mogłem też gdzieś wpaść na doskonały pomysł wytłumaczenia jak to z wilka wziął się pies.
Dzisiaj, podczas podróży powrotnej z urodzin córki bratowej, Maks postanowił umilić czas rozmową:
Po kilku niezwiązanych tematach (dlaczego woda jest przezroczysta, po co oni zrobili ludziom dwie ręce) postanowił dodać:
- Ja widziałem jak był stworzony świat, bo oglądał go na komputerze ten pan, który jest bardzo niepełnosprawny, ale ma bardzo otwarty umysł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz